Kasa fiskalna do wymiany? Zmiany w przepisach od października 2013 roku.

Dla wielu przedsiębiorców zarówno tych, którzy posiadają kasy fiskalne w firmach, jak i dla tych, których ten obowiązek dotychczas nie dotyczył, zmiany resortu finansów w 2013 roku w kwestii urządzeń rejestrujących są mało optymistyczne – a nawet nieco kontrowersyjne. 1 stycznia 2013 roku na mocy rozporządzenia w sprawie kas, Ministerstwo Finansów obniżyło drastycznie limity obrotów, zwalniające z obowiązku instalowania kasy fiskalnej w firmie. Straciła też przywilej zwolnienia z posiadania urządzenia rejestrującego kolejna grupa zawodowa. Kilka miesięcy później, bo 1 kwietnia 2013 roku zaczęło obowiązywać kolejne rozporządzenia resortu finansów w sprawie kas. To właśnie zawiera zapisy, które niepokoją niektórych podatników – zastanawiają się bowiem,  czy od 1 października 2013 roku posiadane przez nich kasy fiskalne będą nadawały się do pracy zgodnej z aktualnymi wymogami prawa.   

Dokument obowiązujący od 1 kwietnia 2013 roku, to Rozporządzenie Ministerstwa Finansów z dnia 14 marca 2013 roku w sprawie kas rejestrujących (Dz.U. z 15 marca 2013 r., poz. 363), które zastępuje dokument z dnia 28 listopada 2008 roku (Dz. U. Nr 212, poz. 1338, z późn. zm.). W dużej mierze marcowy dokument powtórzył wymagania Ministerstwa aktualne przed 1 kwietnia 2013. Jednak doprecyzowujące aktualizacje, które mają związek z informacjami zamieszczanymi na paragonach fiskalnych, budzą niepokoje, a nawet kontrowersje. Kwestia tych danych jest szczególnie żywa wśród użytkowników starszych lub tanich modeli kas fiskalnych. To głównie dla nich dostosowanie posiadanych urządzeń rejestrujących do obecnych wymogów resortu finansów, może oznaczać zakup kasy fiskalnej do 30 września 2013 roku. Na wdrożenie regulacji Ministerstwa w życie zgodnie z przepisami przejściowymi § 35-37 rozporządzenia z 14 marca, przedsiębiorcy mają już niewiele czasu – ostateczny termin to właśnie 30 września 2013.

 

Co takiego konkretnie budzi emocje podatników? Chociażby doprecyzowanie przepisu, który stanowi o konieczności umieszczania na paragonach fiskalnych nazwy towaru lub usługi. Regulacje rozporządzenia obowiązującego od kwietnia 2013 wskazują, że nazwa ta ma w sposób jednoznaczny identyfikować usługę albo towar, do której się odnosi. Chodzi o to, aby klient kupujący dany produkt mógł bez problemu powiązać go z pozycją na paragonie fiskalnym, który jest dowodem ewentualnej reklamacji. Nie powinna też z identyfikacją towaru lub usługi oraz przypisanej stawki podatku, mieć problemu kontrola skarbowa, która pojawi się w danej firmie.

Jak jednak interpretować „jednoznaczną nazwą”? Ministerstwo Finansów poinformowało oficjalnie podatników, że towary czy usługi mają zostać przypisane do innych pozycji sprzedażowych, jeżeli posiadają różne ceny – nawet jeśli przynależą do tego samego rodzaju asortymentu.

Rozwińmy przykład sprzedaży, przywołany w wyjaśnieniach resortu finansów. Pani Jadwiga prowadzi sklepik z warzywami i owocami. Sprzedaje w nim między innymi jabłka – dysponuje tylko jedną ich odmianą, dlatego na paragonie fiskalnym może się pojawić po prostu pozycja jabłka. Na przeciwległej ulicy sprzedażą owoców zajmuje się też Pan Zbigniew. Pan Zbigniew ma szerszy wybór jabłek, można u niego kupić odmianę Jonagold, Renetę, Idared oraz Gloster. Każda z odmian tych jabłek ma przypisaną inną cenę za kilogram, dlatego Pan Zbigniew musi wprowadzić do swojej kasy fiskalnej 4 różne pozycje z nazwą jednoznacznie identyfikujące daną odmianę owocu, a klient, który zakupi po pół kilograma z każdej odmiany jabłek, powinien na paragonie od Pana Zbigniewa zobaczyć 4 pozycje precyzyjnie odnoszące się do jego zakupów: jabłka Jonagold, jabłka Reneta, jabłka Idared oraz jabłka Gloster.

Klient, otrzyma nieco dłuższy paragon, a podatnik? A podatnika czeka mozolna praca z wprowadzeniem wszystkim nowych pozycji i precyzyjnych nazw. Tym mozolniejsza, im szerszy asortyment i większy wyborów rozmaitych produktów o różnych cenach posiada dany punkt handlowy (pomyślmy np. co czeka pracowników w punktach prasowych czy kioskach).

Problemem jest jednak, coś innego niż tylko nakład pracy: Tanie kasy fiskalne i starsze modele tych urządzeń, mają ograniczone możliwości techniczne i skromne funkcje – co może być przeszkodą w dostosowaniu się do aktualnych wymogów Ministerstwa. Liczba pozycji do wprowadzenia powiększy się kilkakrotnie, a baza towarowa PLU danej kasy fiskalnej – nie. Nie rozciągniemy też przestrzeni paragonu fiskalnego – na którym przecież nasze precyzyjne i przez to dłuższe nazwy muszą się zmieścić. O ile kwestię miejsca na paragonach może uratować inwencja twórcza podatnika (można stosować rozsądne skróty nazw), o tyle lista pozycji, które muszą się zmieścić w pamięci kasy stanowi poważne wyzwanie – i chociaż Ministerstwo Finansów zastrzega, że wymiana urządzeń rejestrujących nie jest wymagana, to dla niektórych podatników, będzie po prostu konieczna.